Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 269
» Najnowszy użytkownik: Bimbol
» Wątków na forum: 252
» Postów na forum: 2,195

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 11 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 11 Gość(i)

Ostatnie wątki
Pochwal się swoimi screen...
Forum: Gry komputerowe
Ostatni post: Angel
8 godz. temu
» Odpowiedzi: 50
» Wyświetleń: 3,101
7. Postępy
Forum: Ogłoszenia
Ostatni post: saszka
8 godz. temu
» Odpowiedzi: 37
» Wyświetleń: 1,237
Granie na czekanie.
Forum: Gry komputerowe
Ostatni post: saszka
9 godz. temu
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 370
Kulturalna Karczma
Forum: Dyskusje
Ostatni post: Bozydar007
Wczoraj 14:06
» Odpowiedzi: 93
» Wyświetleń: 1,953
Prywatne wiadomości
Forum: Archiwum
Ostatni post: marcel o
Wczoraj 12:40
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 221
Zmiany w ekipie projektu
Forum: Ogłoszenia
Ostatni post: marcel o
Wczoraj 12:03
» Odpowiedzi: 9
» Wyświetleń: 1,521
Czołem.
Forum: Przywitaj się!
Ostatni post: Pas
20-01-2018 23:06
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 32
hejka
Forum: Przywitaj się!
Ostatni post: Pas
20-01-2018 23:01
» Odpowiedzi: 13
» Wyświetleń: 145
Ambitne Przywitanie
Forum: Przywitaj się!
Ostatni post: Pas
20-01-2018 22:59
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 107
Świątynna Biblioteka
Forum: Kaplica Innosa
Ostatni post: marcel o
19-01-2018 22:04
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 177

 
  Uszanowanko!
Napisane przez: Clinger - 03-01-2018 00:24 - Forum: Przywitaj się! - Odpowiedzi (7)

Uszanowanko wszystkim! Jak mija dzionek, co dobrego było na obiad?


  Joł
Napisane przez: Adept - 02-01-2018 18:20 - Forum: Przywitaj się! - Odpowiedzi (7)

Joł



Robię pseudo pixelarty


  Mapa Kolonii Karnej
Napisane przez: Angel - 02-01-2018 00:16 - Forum: Uniwersum - Brak odpowiedzi

[Obrazek: jYsvj9J.jpg]


  Aldan
Napisane przez: Aldan - 01-01-2018 00:02 - Forum: Biografie - Odpowiedzi (10)

[Obrazek: bO8bIc.png]

Imię:
Aldan
 
Pochodzenie:
Myrtana, Silden.
 
Wiek:
45 lat
 
Wygląd:
Aldan to przeciętnej urody człowiek, posiadający na swym nosie poziomo ciętą bliznę, zaś jego oczy są koloru niebieskiego. Jest przeciętnego wzrostu, nie mierzy więcej jak 1.8 metra. Po jego posturze, umięśnionej i dobrze zbudowanej, można stwierdzić, że do leniwych nie należy. Całe ramiona ma pokryte tatuażami, natomiast na szyi jeden w kształcie profilu wilczego łba z wyszczerbionymi kłami. Co do reszty tułowia, jest ona przyozdobiona licznymi bliznami, raz to kłutymi, ciętymi czy szarpanymi.

Charakter:
Aldan nie należy do ludzi, którzy to mogą wypowiadać godzinne monologi, o tym jaka jest pogoda. Woli mówić prosto i do rzeczy, co najwyżej jak się lekko upije, staje się nadto gadatliwy. W towarzystwie zazwyczaj selekcjonuje ludzi - od tych, z którymi może luźno porozmawiać, do tych, przy których musi uważać. Dobieranie odpowiednich przyjaciół to, wedle niego, droga do sukcesu. Uważa bowiem, że to w grupie kryje się prawdziwa siła. W większości sytuacji, nieważne jakiego ,,kalibru'' stara się zachować spokój umysłu, jak i ducha.

Umiejętności:
Jego ojciec prowadził cech myśliwski w Silden, to też poznał trochę tajnik handlu i myślistwa. Na polowaniach upodobał sobie lekką kuszę myśliwską i krótki miecz do dobijania zwierzyny. Przy dobrych wiatrach, potrafił ustrzelić dzika z 30 metrów. Czasami musiał pomagać w domu, to przy rąbaniu drewna, to przy targaniu rzeczy, czasem w sprzątaniu. Resumując, wykonywał proste prace, w których to tężyzna fizyczna jest podstawą.
 
Biografia:

Akt I
Początki.
 
Był piękny, spokojny poranek, w domu Cechmistrza myślistwa Aerda, rodziło się dziecko. Zajęło to kilka godzin, jednak skurczybyk finalnie wylazł na świat. Okazało się, że był to chłopczyk. Rodzice nadali mu z dawna przygotowane imię - Aldan. Chłopak przeżył w miarę normalne dzieciństwo, aż do wieku dziewięciu lat, kiedy to jego ojciec zdecydował, że zacznie on mu pomagać przy polowaniach, a także w sklepie. Początki zawsze są trudne, nie inaczej było w przypadku tego chłopca. Z czasem, popełniał coraz mniej błędów i coraz lepiej strzelał. Taki stan rzeczy trwał aż do osiemnastego roku życia, w tymże czasie Aldan wyuczył się już co nieco od swego staruszka. Niedługo po tym, po całym Silden rozeszła się wieść, jakoby jakaś groźna bestia zamieszkała okoliczne lasy i co jakiś czas zarzynała kolejną krowę pasącą się na polu. Po oględzinach znalezionych resztek po bydle, nie dało się uznać, że była to robota zwykłej watahy wilków czy bandy goblinów. Przestraszony włodarz Silden skrzyknął wszystkich myśliwych i zaoferował nagrodę każdemu, kto ubije bestie. I tak zaczął się ten etap w życiu, który to wstrząsnął Aldanem. Krótko po ,,orędziu wójta'', większość chętnych kłusowników zebrała się w domu Aerda, gdzie obmyślali plan i taktykę na zatłuczenie bestii. Po dość ,,urodziwej'' debacie między myśliwymi, nadeszła konkluzja- postanowili oni zaczaić się na bestie, wystawiając przynętę z mięsa. W tymże kierunku poczyniono odpowiednie przygotowania, a trwało to aż do wieczora. Wszyscy ochotnicy do polowania rozbiegli się wokół przynęty, zajmując jak najlepsze miejsca na oddanie celnych strzałów w bestie. Po kilku godzinach słońce zaszło za horyzont, a niebo rozświetliły gwiazdy, jak i pełnia księżyca. Minęło kilka chwil, kiedy to na polanie rozbrzmiał przeraźliwy i donośny ryk bestii. Powoli w blasku księżyca zaczęło się wyłaniać cielsko potwora, który zmierzał w stronę przynęty. Okazało się, że był to masywny cieniostwór. Wszyscy wraz z Aldanem i jego ojcem czekali, aż monstrum zbliży się do wabika. Nie minęło zbyt długo, kiedy tak się stało. Gdy to cieniostwór począł się pożywiać mięsem, wszyscy bez wyjątku poczęli naciągać cięnciwy i mierzyć w stronę bestii. Nagle, nie wiadomo od kogo, poszła pierwsza strzała, która to wbiła się w cielsko stwora, ten zaś zaryczał przeraźliwe i zwrócił się do myśliwych. Zaszarżował w grupę kłusowników, taranując kilkoro z nich. Reszta uniknęła ataku, po czym starała się zalać potwora strzałami. Tak to, bestia otrzymywała strzałę za strzałą, aż w końcu ledwo co się trzymała na nogach, aż w końcu padła przed grupą kłusowników.Zadowoleni łowcy nabrali trochę oddechu w płuca, po czym zabrali się do rutynowego zdjęcia skóry bestii, na dowód dla włodarza Silden. Ten zaś, gdy tylko otrzymał trofeum, obdarował myśliwych obiecaną nagrodą. Wszyscy, szczęśliwi i zadowoleni z udanego polowania, ruszyli ku karczmie, gdzie aż do rana pili i opowiadali sobie historię.
 
Akt II
Skazany na Kolonie.

Od zabicia bestii, minęło już kilka dobrych lat, w tym czasie Aldan nadal trenował i uczył się pod okiem swego ojca. Chłopiec powoli sobie uświadamiał, że gdyby został w swojej wiosce, to tak naprawdę nie rozwinąłby swoich skrzydeł, chciał bowiem zwiedzić świat. Gdy powiedział o tym swojemu ojcu, ten jak by oburzony, starał się wybić ów pomysł z głowy syna. Jednak nie udało mu się odwieść syna od odejścia. Aldan, mimo sprzeciwu ojca, pewnej nocy zebrał najpotrzebniejsze rzeczy, spakował się i ukradkiem wymknął z domu, zostawiając ojcu jedynie list. Mijały dni, chłopak przemierzał Myrtanę, aż dotarł do Ardei. Tam też znalazł prace, jako lokalny myśliwy. Przez pewien czas wiodło mu się dobrze z polowań, jednak za większość zarobku, przesiadywał wieczorami w lokalnej karczmie. Pewnego dnia przybył do miasteczka nowy zarządca straży ze swoją obstawą, ich zadaniem było chronić tutejszych mieszkańców. Niestety prawda okazała się inna, mieli oni gdzieś czy ktoś jest bezpieczny, czy nie, gorzej było, gdy nadchodził czas składania podatków. Wtedy to praktycznie nie mieli litości, przeważnie chodzili spici jak świnie, a już na trzeźwo byli nie lada hołotą. Na nieszczęście, mimo tego, iż Aldan starał się ich unikać szerokim łukiem, doszło do takie momentu, że nie mógł tego uczynić. Był spokojna noc, w karczmie, siedział sobie nasz strudzony myśliwy po udanych łowach i popijał sobie zimne piwko. Aż tu nagle do przybytku zawitali strażnicy wraz ze swoim kapitanem. Usiedli sobie w jednym z kątów karczmy i zamawiali coraz to kolejne kufle piwa, gdy to się już się trochę ,,wstawili'' zaczęli nękać klientów w karczmie. Nie ominęli także łowczego, który już prawie kończył swój trunek. Jeden z tej bandy zaczepił go i poprosił, aby dał mu trochę złota, pod pretekstem zasilenia skarbca ciężko pracujących strażników Myrtany. Aldan parsknął jedynie i wrócił do swego napitku, to nie spodobało się strażnikowi. Złapał jedną ręką za miecz a drugą za łowce i powiedział, że jest on aresztowany pod zarzutem buntowaniu się przeciwko królestwu Myrtany. Niedługo po tym, dołączyła do tej szopki reszta jego kompanów razem zanieśli łowce do lochów, gdzie to spędził pewien czas, zanim usłyszał zarzuty i kare, jaka go czeka. Przesiedział w więzieniu kilka miesięcy, do dnia, w którym to przyszli po niego jego oprawcy. Wywlekli go z celi i zakuli, po czym wsadzili go do wozu z resztą skazańców. Jak możecie się domyślić, każdy bez wyjątku więzień miał trafić do koloni karnej, gdzie tam miał do końca życia wydobywać rudę. Nie inaczej było w przypadku Aldana, wsadzili go w najbliższy statek do Khronis. Ledwo co postawił nogę w mieście portowym, bezzwłocznie przetransportowano go pod barierę, gdzie tam już tylko został zrzucony i pozostawiony sam sobie.

Tak więc dalsze karty historii Aldan będą się toczyć pod barierą, czy przeżyje i znajdzie swoje miejsce na tym nieprzyjaznym terytorium? To już zależy tylko od niego...

PS: Podziękowania dla Chilla i Angela za porady dotyczące mojego rendera, dzięki chłopaki.


  Joł siemano
Napisane przez: Skrzypo - 31-12-2017 18:03 - Forum: Przywitaj się! - Odpowiedzi (5)

Siemanuwa wszystkim, jestem Skrzyp leśny aka Skrzypovita.
Nigdy nie grałem w gothica na serwerach RP... nie no żartuje tak na serio to nigdy nie grałem nawet w Gothica.
Na RP mam staż chyba długi, nie wiem, ale wydaje mi się, że dużo czasu zmarnowałem na serwery RP w MTA i SAMP.
I to tyle, 5!


  Gibbs
Napisane przez: Alastor - 31-12-2017 15:15 - Forum: Biografie - Odpowiedzi (2)

  [Obrazek: q9wngA6.png?1]

Gibbs to z pozoru spokojny i niekonfliktowy trzydziestopięcioletni najemnik, lecz w przeszłości były kapitan "Czarnej Fali", ważniak, który choć klei się do bogactwa, potrafi wyznaczyć sobie granice, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim ludziom jak i otoczeniu.  Jest dosyć małomówny i na ogół spokojny, ale jeżeli ktoś go prowokuje i zajdzie za skórę, potrafi być niezwykle szyderczy i bezlitosny. Wyróżnia się też tężyzną fizyczną - niewielu może pochwalić się taką wytrzymałością i siłą co pozytywnie przekłada się na dalekie marsze i siłę ciosów wręcz czy bronią białą, jego wadą jest brak zręczności - posiada problemy z korzystaniem z łuków, ataków finezyjnych czy otwieraniem zamków. Doskonale zdaje sobie sprawę z wypowiedzianych słów i konsekwencji.

Właściwa historia Gibbsa jak i jego kariera zaczęła się w momencie wyruszenia z ekspedycji zorganizowanej przez samego króla Rhobara, której celem było odnalezienie wyjątkowo wartościowego klejnotu, zwanego "Klejnotem Oceanu". Ponoć, jeśli by wierzyć zapiskom pradawnych mieszkańców nadbrzeży, miał zapewnić flocie posiadającej ów klejnot nieograniczoną władzę nad wszystkimi morzami świata. Ten zaś ponoć według legend miał spoczywać na wyspie nieopodal klifów Nordmaru. Wyspa była jednak spowita złą sławą, albowiem przed wiekami rozbił się na niej drakkar nordmarskich wojowników, których duchy rzekomo miały chronić brzegów wyspy oraz samego klejnotu. Jak jednak wiadomo, nie każdy wierzy w legendy. Tak więc pewnego pogodnego dnia, gdy fale na morzach sprzyjały wypływom okrętów, z portu stolicy wypłynął okręt zwany "Czarną Falą", ponieważ przedni kadłub spowijały czarne jak węgiel deski. Statek ów mogący przewieźć ponad sześćdziesięciu członków floty myrtańskiej, w gruncie rzeczy wyruszył jedynie z dwudziestoma pięcioma nieustraszonymi wojownikami. Pośród marynarzy znajdował się właśnie Gibbs, ówcześnie przyszły przyszły następca kapitana, z racji jego wieloletniego doświadczenia. więc został jednym z najbardziej zaufanych ludzi. Po wielu dniach żeglugi, a podczas mglistej i zimnej nocy, ów Gibbs uknuł w swojej kajucie spisek, tak perfidny plan, który w najbliższym czasie miał przynieść okrutne żniwo na "Czarnej Fali". Postanowił bowiem wznieść bunt; jakie pobudki kierowały nim, zna on sam. Na pokładzie z dnia na dzień zapanowało poruszenie. Liczba ochotników wtajemniczonych w plan była na tyle wysoka, że zaskoczyła samego buntownika. Kapitan statku przez dłuższy czas niczego się nie domyślał, a gdy pojawiał się u niego choć cień podejrzliwości, Gibbs oddalał go od tych myśli swoją sztuką perswazji podbitą zaufaniem samego Kapitana. Ostatecznie wieczora, 17 dnia podróży doszło do punktu kulminacyjnego. Buntownicy Gibbsa w jednej chwili jednomyślnie złapali za miecze i zaczęli atakować wiernych ludzi kapitana. Tamci zaś finalnie szans nie mieli przytłoczeni przewagą buntowników, więc podzielili los kapitana który zmarł z ręki najbardziej zaufanego do momentu buntu człowieka. Nowym kapitanem został więc Gibbs, który kontynuował wyprawę po klejnot, zapewne wyłącznie w celach już czysto materialnych. Choć droga bywała ciężka, cichej nocy 25 dnia podróży, wpłynęli pomiędzy skały skute śniegiem i lodem. Wartownik w gnieździe bocianim zauważył okręty przed i za "Czarną Falą". Jak się okazało, były to okręty wojenne wypełnione wiernymi żołnierzami Rhobara II; od topu po kil. Gibbs będący ówcześnie Kapitanem wiedział doskonale że nie dadzą im rady. Z drugiej jednak strony wiedział, że za zdradę króla będą poddani torturom a ostatecznie egzekucji publicznej., jedynie dręczyło go pytanie: Skąd wiedział o zdradzie? Do tej pory nie wiadomo czy to strach, czy poczucie winy a może chęć bohaterskiej śmierci spowodowała wydanie rozkazu podległym ludziom skrycia się pod pokład a samemu wystawienie białej flagi ku górze. Oba myrtańskie okręty okrążyły okręt, nie pozwalając mu wyjść już z pułapki. Gdy dokonano abordażu, wśród żołnierzy wywlekających buntowników znalazł się oficer pokładowy jednego z okrętów flagowych Króla który po wypowiedzeniu "formułki" dotyczącej zdrady został poinformowany pewnie przez Gibbsa iż jeśli stanie mu się krzywda, nie dowiedzą się o lokacji owego Klejnotu. Faktem było iż to Gibbs i aktualnie pływający dziesiątki mil morskich pod taflą wody Kapitan wiedzieli o faktycznej lokalizacji artefaktu. Pewnością siebie zagłuszył zdrowy rozsądek; ostatnim co poczuł był wpierwej huk jelca miecza który wylądował na tyle jego głowy a ostatnim smak krwi cieknącej z nosa i zapach brudnego pokładu... i ciemność.

Gdy w końcu się przebudził, nie widział nic oprócz absolutnej ciemni i mroczków pałętających się pod bolącymi powiekami. Jedyne co słyszał w tamtej chwili był szum fal obijających się o kadłub i deski, prawdopodobnie dalej o jego statek. Ból głowy w dalszym ciągu uniemożliwiał mu otwarcie oczu. Po nieokreślonym zgoła czasie odczuł i usłyszał wyraźny huk zwiastujący uderzenie statku o brzeg, a następnie chwyty pod jego ramiona i tachanie wyczerpanego jego ciała wpierwej przez nieoszlifowane deski a następnie piach. W miejsce gdzie dotarli widział już zarysy ludzi i rżących koni z wozami. Jednakowoż, wrzucili go nie na jeden z nich a do beczki, cuchnącej resztkami kapusty kiszonej pomagającej na szkorbut; wykwintna jak najemników forma upokorzenia. Tak więc odbył kolejną podróż, przyzwyczajając się do niebywale niekorzystnej dla niego aktualnie sytuacji. Ostatecznie po pewnym czasie odczuł zatrzymanie się powozów a chwilę później okrzyki i szczęk stali o stal. Nie trwało to wbrew pozorom długo; musiała to być zasadzka. Gdy beczka w której przebywał została otwarta, promienie słońca w końcu dotarły jego oczom powodując ból... acz po chwili ten ustał gdy słońce zasłonił mężczyznę w lekkim pancerzu. Jak się przedstawił, po wyciągnięciu Gibbsa z beczki, zwał się Olaf i był buntownikiem. Mimo śmiechu spowodowanego położeniem naszego bohatera, ujrzał w nim potencjał i podarował mu ostrze, po czym ruszyli już jako gromada ku osadzie która oczekiwała budowy. Mężczyzna zaprowadził nowo przybyłego do swojego wodza, którego zwali Rangarem. Opowiedział on Gibbs'owi o historii miejsca w którym się znalazł: buncie więźniów, budowie nowej osady zwanej Nowym Obozem i nowym, stosunkowo lepszym życiu z jedyną zasadą; wolnością. Gibbs bez wahania, czy to z pobudek własnych czy braku wyboru czy długiem wobec ratunku, wziął się do pomocy w budowie. Pracował w obozie kupę czasu, pomagał w polowaniach, obronie osady w czasie drobnych ataków, a tym samym był testowany przez najwyższych w obozie. Z racji iż trafił tam dość prędko i jako jeden z nielicznych wydawał się być ponad innych mieszkańców nie miał łatwo, acz uporem torował drogę przez kolejne dni i wyzwania. Pewnego ranka, gdy mgła była jeszcze nisko, został wezwany do Rangar'a i dostał propozycję dostania się w szeregi armii. Gibbs zgodził się na to. Przecież nie miał nic do stracenia. I tak oto z więźnia, stał się najemnikiem... Minęło parę dobrych lat, zapowiadał się kolejny zwyczajny poranek, gdy nagle Gibbs usłyszał krzyk z sąsiedniej chaty. Mieszkał obok niego jedynie Olaf, więc prędko ruszył w stronę przełożonego, lecz gdy tylko przekroczył próg drzwi, zauważył zamaskowanego mężczyznę, który wyciąga ostrze z klatki piersiowej rywala. Najemnik, bez zawachania wyciągnął sztylet z małej pochwy przy dolnej części nogi. Niestety, usłyszał to napastnik, który obróciwszy się rzucił na Gibbs'a, pchnąc go w ścianę nadział się na sztylet, w ostatnich chwilach tchnienia nie udało się od niego wyciągnąć kim jest i kto go przysłał, nie miał na sobie nic charakteryzującego. Po chwili do mieszkania wbiegł Rangar wraz z gromadą innych najemników, nie udało mu się ukryć zdziwienia na jego twarzy. Gibbs wyjaśnił zaistniałą sytuację, a nazajutrz został Oficerem przez służbę tylu lat, częstej pomocy w sprawach wojennych i organizacyjnych. 

*Historia postaci będzie kontynuowana z biegiem wydarzeń IC.*


  Informacja ws. projektów
Napisane przez: marcel o - 31-12-2017 04:20 - Forum: Aplikacje - Brak odpowiedzi

Wszystkie mogą zostać do ponownego rozpatrzenia przez nowego lidera.


  Dyskusja - czy administrator marcel o ma problemy ze sobą?
Napisane przez: Jogar - 31-12-2017 03:38 - Forum: Archiwum - Odpowiedzi (2)

Pewnie wylecę z banem jak reszta załogi, ale autentycznie jestem ciekawy czy nasz beta administrator ma problemy ze sobą? No bo spójrzcie:
Typ spieprza ze skryptem, wywala lidera SO żeby później prosić go o powrót i końcowo znowu go wyjebać. Już pomijam kwestię banowania bo to po prostu potwierdza olbrzymi ból dupy.
Internet nie jest miłym miejscem, a ludzie lubią pokazywać swoje niezadowolenie.
Na tym etapie nie jestem w stanie w ogóle czuć jakichkolwiek skrawków szacunku do administrowania marcel o.
Ale nie odbiegając od tematu: jeśli masz jakiś problem marcel czy to ze sobą czy z przyjmowaniem często nieprzychylnych opinii no to sorry not sorry nie wiem co Ty robisz na tym stanowisku prócz wkurwiania graczy i siania zamętu.
Mamy tak małą społeczność, a Ty nadal bawisz się w jakieś respektowanie autorytetu admina :v
Tylko Lazara mi szkoda, nie z jego winy projekt spadnie z rowerka i znowu nie będzie gdzie grać.
Idę na GTA, elo :v


  5. Lider dla Starego Obozu
Napisane przez: Administracja - 31-12-2017 03:27 - Forum: Ogłoszenia - Odpowiedzi (8)

[Obrazek: vuR6VJC.png]

Drodzy gracze! Smile
W związku z przesadzenie hucznym odejściem byłego lidera Starego Obozu poszukujemy osoby, która godnie i lepiej go zastąpi. Warunkiem wzięcia udziału w naborze jest przedstawienie swojej kandydatury w prywatnej wiadomości do któregokolwiek z administratorów. Termin nadsyłania podań ustalmy na połowę stycznia.


[Obrazek: c6TeTRW.png]

Przepraszamy za zaistniałą sytuację i błędy w wyborze ekipy. Lider jak i gracze, których skompletował okazali się na tyle niedojrzali, żeby nawet już po fakcie praktykować wyzwiska i discordowe multikonta. Frown  Oczywiście nie mowa tu o wszystkich. Mimo wszystko nie zamykamy nikomu drogi i gorąco zachęcamy ich do gry, być może nawet w Starym Obozie.

Gracze, którzy są obecnie w Starym Obozie pozostanie w nim muszą dogadać z nowym liderem.

Sam serwer jest na właściwym torze i poza zmianą na lepsze nie zmienia się nic. Smile


  Pochwal się swoimi screenami
Napisane przez: marcel o - 31-12-2017 03:17 - Forum: Gry komputerowe - Odpowiedzi (50)

Usunąłem przypadkiem, więc wraca. Zasada ta sama.

[Obrazek: E81Ml3v.jpg]